53. Zejście początkowo łagodne…

26 Sierpnia 2017 – Na Lodowej Przełęczy – Tatry

Na Lodowej Przełęczy

            W ostatnią sobotę sierpnia pojechaliśmy w słowackie Tatry Wysokie, by przejść główny grzbiet tatrzański w poprzek wchodząc na najwyżej położoną przełęcz zwaną Sedielko (2376). W języku polskim stosuje się nazwę Przełęcz Lodowa. Na trasę przejścia ruszyliśmy z Jaworzyny Spiskiej i do Starego Smokowca mieliśmy przejść zielonym szlakiem w 9 godzin 15 minut.  Ten wariant wybrało 36 osób czyli 2/3 grupy. Reszta pojechała do Starego Smokowca, by wyjść nam naprzeciw szlakiem do chaty Tery’ego. My szliśmy w głąb Doliny Jaworowej najpierw wspólnie ze znakami niebieskimi, którymi kilka lat temu Doliną Zadnich Koperszadów wchodziliśmy na Przełęcz Pod Kopą, która rozgranicza Tatry Bielskie od Wysokich. Tym razem zostawiliśmy znaki niebieskie na krzyżówce pod Muraniem i dalej zdążaliśmy za zielonymi prawym brzegiem Jaworzynki (orograficznie lewym). Dolina Jaworowa jest jedną z dłuższych w Tatrach, więc czekało nas jeszcze ponad 4,5 godzinne podejście. Początek prowadził terenem zalesionym i dopiero kiedy po kładce przeszliśmy na drugi brzeg Jaworzynki osiągnęliśmy hale. Teraz szło się lepiej, bo towarzyszyły nam widoki na grzbiet Jaworowych Turni po prawej i Sobkową Grań schodząca od Lodowego Szczytu po lewej. Podejście na Lodową Przełęcz było pozbawione trudności technicznych, ale mozolne i długie. Pewne ożywienie spowodował widok Żabiego Jaworowego Stawu, którego niebieskawa tafla połyskiwała w dole. W końcu stanęliśmy na Lodowej Przełęczy, położonej między Lodowym Szczytem (2627) a Široką vežą (Mały Lodowy Szczyt – 2462) z kapitalnym widokiem na Łomnicę (2634) i Gerlacha (2655). Po krótkim odpoczynku i sesji zdjęciowej rozpoczęliśmy zejście wąskim i stromym żlebem zabezpieczonym łańcuchami. Niżej piarżysko było ograniczone stopniami terenowymi. Kawałek za Lodowym Stawem doszliśmy do krzyżówki szlaków z żółtym zdążającym w prawo na Czerwoną Ławkę. Z końca Dolinki Lodowej ujrzeliśmy chatę Tery’ego w Dolinie Pięciu Stawów Spiskich i poczuliśmy jak jesteśmy głodni. W schronisku większość rzuciła się na gulasz. Naszych z krótszego wariantu już nie było. Oni mieli ze Starego Smokowca niecałe 4 godziny, my z przeciwnej strony gór prawie 7. Po posiłku, odpoczynku i obfotografowaniu stawów rozpoczęliśmy zejście Doliną Małej Zimnej Wody do schroniska Zamkovskiego, gdzie znów przystanęliśmy na chwilę. Ci, którzy schodzili na początku stawki w drodze na Hrebienok zdążyli jeszcze obejrzeć wodospady Zimnej Wody. Tych z końca stawki z krzyżówki przy mostku na Zimnej Wodzie kierowałam już czerwonym prosto na Hrebienok, bo zapadał zmrok, a do Starego Smokowca była jeszcze godzina drogi. Psuła się też pogoda. Coraz częściej i bliżej grzmiało. Ostatecznie ulewa rozpoczęła się kiedy, bezpieczni w autobusie, ruszyliśmy w powrotną drogę.

 

Autorzy zdjęć: Dorota Białogłowicz, Benia Bosek, Witek Charzewski, Janek Fastnacht, Grzegorz Gawron, Piotr Gawron, Krzyś Smoczyński, Danuta Szczepek-Przywara, Celina Ziobro i Majka (1/4 trasy, bo wypadł mi akumulatorek)

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.