47. Schodziliśmy mając przed oczami pasmo Policy...

Pasmem Policy na Babią Górę – Beskid Żywiecki

Pasmem Policy na Babią Górę

            W ostatni weekend maja udaliśmy się w Beskid Żywiecki, by przejść pasmem Policy. Na krótką chwilę przystanęliśmy w Jordanowie, by obejrzeć neogotycki kościół Trójcy Przenajświętszej projektu wybitnego architekta Sas-Zubrzyckiego i ratusz z 1911r. Na trasę przejścia ruszyliśmy w sąsiedniej Kojszówce, by trawersując stoki Burdelowej Góry osiągnąć grzbiet Policy na Przełęczy Malinowe. Dzień był piękny a wiosna w rozkwicie dostarczała obrazy wszystkich odcieni zieleni rozwijającej się przyrody. Po przejściu Soski osiągnęliśmy widokową część grzbietu. Po lewej stronie za Podhalem i Kotliną Orawską mieliśmy panoramę całych Tatr. Na Urwanicy przysiedliśmy na moment patrząc na odległe Gorce i Beskid Wyspowy nad doliną Raby. Potem po krótkim marszu wspięliśmy się na szczyt sąsiedniej Okrąglicy (1247), by odwiedzić kaplicę MB Opiekunki Turystów. Na koniec z Przełęczy Kucałowej zeszliśmy do schroniska na Hali Krupowej, gdzie zjedliśmy gorący posiłek i zakwaterowaliśmy się w pokoju zbiorowym. Upojny wieczór spędziliśmy na Przełęczy Kucałowej, gdzie, zważywszy na idealną pogodę, zadecydowaliśmy nazajutrz zamiast schodzić do Zawoi, zejść na Przełęcz Krowiarki i zaatakować Babią Górę. Rankiem pełni zapału ruszyliśmy w stronę najwyższego szczytu na grzbiecie – Policy (1369), gdzie wspomnieliśmy katastrofę lotniczą samolotu An-24 jaka tu miała miejsce 2.04.1969 r. Stąd też w całej okazałości ujrzeliśmy Babią Górę – najwyższy szczyt Beskidu Żywieckiego i najwyższą górę w Polsce poza Tatrami. Na Cylu Hali Śmietanowej odsapnęliśmy trochę i rozpoczęliśmy zejście na Przełęcz Krowiarki. Tu po opłaceniu wstępu do Babiogórskiego Parku Narodowego wygodnym chodnikiem udaliśmy się do schroniska „Markowe Szczawiny”. Po lekkim, gorącym posiłku ruszyliśmy na Przełęcz Brona, skąd rozpoczęliśmy podejście na szczyt Babiej Góry. Upał był nieznośny, ale my delektowaliśmy się faktem, że w historii kilku wejść na ten szczyt na przestrzeni kilkunastu ostatnich lat po raz pierwszy wchodzimy w słońcu. Na szczycie odpoczywaliśmy chwilę na wschodnim stoku ciesząc oczy widokiem Orawskiego Morza i naszych Tatr. Schodziliśmy na Przełęcz Krowiarki przez niższe szczyty pasma zmęczeni ponad 20-kilometrową trasą, ale szczęśliwi osiągnięciami.

Autorzy zdjęć: Krzychu Smoczyński, Darek Szafran i Majka

Dodaj komentarz