53. Potem weszliśmy w labirynt przejść...

13-14 Maja – Skalne Miasta Polski i Czech – wyjazd w Sudety

Skalne Miasta Polski i Czech

Weekend w połowie maja spędziliśmy w Sudetach. Spotkanie z regionem rozpoczęliśmy w Sanktuarium Nawiedzenia NMP w Wambierzycach. Oprócz bazyliki z cudowna figurą w Dolnośląskiej Jerozolimie obejrzeliśmy ruchomą szopkę autorstwa Ludwiga Wittiga złożoną z 300 poruszających się figurek oraz dróżki kalwaryjskie na wzgórzu Golgota za rzeką Cedron. W pobliskim Radkowie wyruszyliśmy znad zalewu szlakiem żółtym w kierunku pobliskiego Szczelińca Wielkiego (919) – najwyższego szczytu Gór Stołowych. W rezerwacie Pośny oglądaliśmy kaskady na potoku a ciut wyżej pierwsze pojedyncze skałki piaskowcowe w rejonie Skalnych Wrót. Kiedy weszliśmy w las otaczający masyw Szczelińca Wielkiego rozpadało się, więc labirynt polskiego Skalnego Miasta przemierzaliśmy w pelerynach. Początek grupy usiłował przeczekać opady w bufecie schroniska, lecz w końcu musiał zmierzyć się z rzeczywistością. Po zaliczeniu punktów widokowych na północnym zachodzie masywu z efektownym Tronem Pradziada zagłębiliśmy się w labirynt korytarzy schodzących coraz niżej. W Piekle, najniżej położonej rozpadlinie leżało jeszcze sporo śniegu i panował dojmujący ziąb. Kiedy wdrapaliśmy się na tarasy południowo-wschodnie rozpogodziło się na tyle, że widać było okolicę. Stąd zeszliśmy do pobliskiego Karłowa. Następnie zapoznaliśmy się z tragicznymi losami tych terenów na przestrzeni dziejów począwszy od wojen husydzkich, przez Wojnę Trzydziestoletnią i obie Wojny Śląskie zwiedzając Kaplicę Czaszek w Kudowej-Czermnej. Na koniec zajechaliśmy do Dusznik, by w XIV-wiecznym mieście obejrzeć zabytkowy rynek z pręgierzem, a w kościele św. Piotra i Pawła oryginalną ambonę w kształcie paszczy wieloryba. Po obfitej obiadokolacji w hostelu Sport udaliśmy się na spacer po XIX-wiecznym uzdrowisku, gdzie latem 1826 r. wypoczywał i koncertował młodziutki Fryderyk Chopin.

W niedzielę przejechaliśmy do Czech, by w Nachodzie zwiedzić potężny zamek Smiřickich i Piccolomini’ch z bogato wyposażonymi wnętrzami. Potem po 300 stopniach zeszliśmy na zabytkowy rynek tego pięknego miasteczka, by obejrzeć kościół św. Wawrzyńca, Stary i Nowy Ratusz oraz kolorowe kamieniczki. Następnie udaliśmy się w Adršpassko-Teplickie Skały. W czeskie Skalne Miasto weszliśmy w Teplicach, by po przejściu labiryntem między potężnymi piaskowcowymi blokami o fantazyjnych kształtach szlakiem łącznikowym udać się do kompleksu skalnego obok wioski Adršpach, gdzie czekał autobus. Choć Nachod oglądaliśmy w upale to początek trasy skalnym labiryntem przebyliśmy przy siąpiącym deszczu. Potem się rozpogodziło i większość trasy pokonaliśmy bez zbędnych okryć. Na trasie przejścia podziwialiśmy skały o nazwach Skład Sera, Kokoszka, Niedźwiedź, Kochankowie, Gilotyna, Starosta i Starościna. Szczególnych wrażeń dostarczyło nam przejście wąziutką szczeliną Mysiej Dziury. Wracaliśmy do domu trasą udekorowaną polami kwitnącego rzepaku.

Autorzy zdjęć: Benia Bosek, Krzyś Smoczyński i Majka

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.